Ostatnio wcale nie mam czasu pisać, a jak znajdę czas to mi się nie chce...
Eh... Cały czas się uczę, a i tak boję się, że sobie nie poradzę.
Mikey rośnie jak na drożdżach, coraz bardziej się oswaja. Ma teraz dużą klatkę z domkiem w którym wygryzł dziurę na głowę, ale teraz przewrócił go dachem do dołu i tak w nim siedzi. Za każdym razem kiedy mu go poprawiam, znowu go odwraca. Dziwny jest. W kółku nie biega tylko na nim i często też na nim siedzi.
Ostatnio zrobiłam też zakupy (ale miałam wyrzuty sumienia!)
Kupiłam rzęsy (najtańsze jakie znalazłam:P) i lakier pękający
czarny lakier pękający i mleczno-różowy bazowy
Chciałabym je nosić na co dzień, ale nie wiem...
Byłam też u optyka, dowiedzieć się czy mogę nosić soczewki. Nie powiedziałam, że chodzi mi o kolorowe soczewki. Powiedział mi, że mam astygmatyzm i w dodatku jest to tak mała wada, że nie robią takich soczewek, ale czy mogę nosić 0 tego już nie wiem ( nie pytałam się, to była wizyta bezpłatna). Ale jeszcze mam zamiar wybrać się do porządnego okulisty.
Od jutra biorę się ostro za dietę.
No cóż, czas wracać do nauki.
