piątek, 30 grudnia 2011

HAPPY NEW YEAR!

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU



Ah przed świętami byłam tak zajęta przygotowaniami, że nawet nie miałam czasu usiąść przed komputerem i coś napisać.

Jutro jadę do mojego chłopaka. Wreszcie spędzimy trochę czasu razem. Bo jak nie moje studia, to jego praca i tak wychodzi, że nie mamy się nawet kiedy spotkać.



Moje postanowienia noworoczne! tylko dwa, ale za to jakie:
1. Zdać na drugi rok studiów
a)jeżeli mi się uda CIESZYĆ SIĘ!
b)jeżeli mi się nie uda znaleźć pracę i zrobić kurs fryzjerski/kosmetyczny
2. Schudnąć około 20kg! (A tak już mi się to udało kiedyś w rok. Kiedyś ważyłam dużo więcej. Teraz po świętach jak weszłam na wagę to się załamałam :P nie wiem gdzie są te kilogramy bo nie wydaje mi się, że wyglądam na tyle ile ważę, chyba że sobie wmawiam :D no, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że jestem bardzo wysoka)

WIĘC TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI! :)

niedziela, 11 grudnia 2011

New nails

Zrobiłam nowe paznokcie :) dawno nie miałam.
Na zdjęciu nie widać jak bardzo się świecą.

Dziewczyny z którymi gadam na studiach, powiedziały mi, że wyglądam staro. Często to słyszę, jak poznaje kogoś nowego. Czy to prawda? Mi się zdawało, że wyglądam na tyle ile mam, ale skoro tak dużo osób mi to mówi...

Mikey zjadł swój domek i nie ma gdzie siedzieć, obraził się. Nie trzeba było go jeść do gwoździ. Ale przyniosłam mu kawałek gałęzi i na niej siedzi. Później znajdę dla niego coś lepszego. Na razie woli swoje kółko.



Ostatnio cały czas bym spała. Jestem przeziębiona i zostałabym w łóżku. A na uczelnie muszę wstawać o 5:00 albo o 6:00 rano. Więc kończę pisać i idę spać
Bye Bye

sobota, 3 grudnia 2011

Hello, Hello Kitty!

Niedługo Mikołajki.
Znalazłam prezent dla bratanicy- piórnik z Hello Kitty.
Jest śliczny! Sama bym taki chciała. No, ale jestem studentką, nie wypada mi już.

Piórnik ma dobrą jakość. W komplecie z pełnym wyposażeniem, z podobiznami HK (tylno nie ma jej na flamastrach). Bardzo ładny prezent dla dziewczynki, do tego przydatny.

Weekend w domu

Jak co tydzień, wracam do mojego miasta.
Zobaczyć się z mamą i przyjaciółką, którą znam od przedszkola.
Oczywiście tęsknie też za moim kochanym psem, Czarkiem (zwanym Czarosławem, elegancko :D).
Jest to 2 letni foxterier szorstkowłosy. Kocham tego łobuza.
Biedactwo nacierpiało się już. Wzięliśmy go z "hodowli" gdzie był w okropnych warunkach. W ofercie w internecie oczywiście piękne zdjęcie bawiących się szczeniaków na kanapie. Okazało się, że trzymany był w kojcu,do tego był brudny, zapchlony, z zapaleniem ucha :( Jak zobaczył moją siostrę, od razu rzucił się jej na szyję. Przywiozła go do domu i poszłam z mamą z Czarkiem do weterynarza. Kobieta była w szoku,gdy go zobaczyła, ale na szczęście doprowadziliśmy go do ładu. Później zauważyliśmy, że kuleje, miał przesunięty staw kolanowy (prawdopodobnie coś mu się stało przy narodzinach). Weterynarka stwierdziła, że z tego wyrośnie... okazało się, że musi mieć operacje, później ćwiczenia. Minął niecały rok od operacji, Czarek ładnie chodzi, mięsień w nodze mu się rozwija. Dobrze, że mieszkam w górzystych terenach, sam spacer po górkach jest dla niego ćwiczeniem.
Czaruś jest bardzo oddanym psem, zabraliśmy go ze złych warunków, a on odwdzięcza nam się miłością :*

sesja :D tak tak wiem moje włosy są okropne, ale dopiero je myłam :P